2026-03-10 4 minuty czytania

Książka miesiąca: "Teoria Pozwól im"

Zdjęcie do artykułu

Są książki, które kupujesz z ekscytacją, bo temat od razu trafia w punkt. Są też takie, do których podchodzisz z lekkim sceptycyzmem, zastanawiając się, czy to nie kolejny modny slogan opakowany w ładną okładkę. „Pozwól im” zdecydowanie należała u mnie do tej drugiej kategorii.

Sam tytuł brzmi banalnie. „Pozwól im”. Ale komu? Na co? I dlaczego właściwie mam pozwalać? Czy to nie brzmi jak zachęta do bierności albo do tego, żeby przestać się angażować? Właśnie z takim nastawieniem zacząłem czytać tę książkę. I może właśnie dlatego zaskoczyła mnie bardziej, niż się spodziewałem.

Dlaczego próba zmieniania innych ludzi prowadzi do frustracji?

Największym odkryciem było dla mnie to, że ta książka wcale nie jest o zmienianiu ludzi. Nie znajdziemy tu technik wpływu, gotowych komunikatów ani sposobów na „naprawienie” partnera, współpracownika czy dziecka. To nie jest poradnik o tym, jak sprawić, by inni zaczęli zachowywać się tak, jak tego oczekujemy. To książka o tym, jak przestać się męczyć próbą kontrolowania tego, co i tak nie jest pod naszą kontrolą.

Mel Robbins pokazuje bardzo prostą, ale niewygodną prawdę: ogromna część naszego stresu nie bierze się z faktów, tylko z naszej reakcji na cudze decyzje. Z tego, że próbujemy kogoś przekonać, zatrzymać, zmienić, naprawić. Z tego, że czujemy się odpowiedzialni za czyjeś wybory i emocje. A kiedy te próby kończą się niepowodzeniem, pojawia się frustracja, napięcie i poczucie bezsilności.

„Pozwól im” to zaproszenie do zmiany perspektywy. Do uznania, że inni mają prawo żyć po swojemu, nawet jeśli oznacza to błędy, inne wartości czy decyzje, które nam się nie podobają.

Odpuszczanie a obojętność - gdzie przebiega granica?

Bardzo ważne jest to, że autorka nie promuje obojętności ani chłodnego dystansu do świata. To nie jest filozofia „mam wszystko gdzieś”. Wręcz przeciwnie. Chodzi o świadome odróżnienie tego, na co mamy wpływ, od tego, co jest poza naszym zasięgiem.

Kiedy ktoś podejmuje decyzję, z którą się nie zgadzamy, naturalnie pojawia się chęć interwencji. Chcemy coś wyjaśnić, wytłumaczyć, ostrzec. Czasem jest to potrzebne. Ale często przekraczamy granicę, zaczynamy żyć cudzym życiem i nosić cudze konsekwencje w swojej głowie.

Autorka pokazuje, że pozwolenie komuś na bycie sobą nie oznacza rezygnacji z własnych wartości. Oznacza raczej zdjęcie z siebie ciężaru odpowiedzialności za to, jak inni wykorzystają swoje życie

Jak odpuszczanie wpływa na relacje, pracę i codzienny stres?

To, co najbardziej przemawia w tej książce, to osadzenie jej w zwykłych, codziennych sytuacjach. W relacjach rodzinnych, zawodowych, w drobnych spięciach, które znamy wszyscy. Ile razy zdarzyło się nam analizować czyjeś słowa godzinami? Ile razy wracaliśmy myślami do rozmowy, zastanawiając się, co mogliśmy powiedzieć inaczej? Albo sytuacja biznesowa: czujemy, że współpraca z kimś będzie trudna, że druga strona jest konfliktowa, że ta relacja będzie nas kosztować więcej nerwów niż jest warta. A mimo to brniemy dalej, bo szkoda odpuścić. „Pozwól im” w takim kontekście oznacza czasem: pozwól im odejść. Nie każda relacja musi zostać uratowana. Nie każda okazja musi zostać wykorzystana. Podobnie w sprawach zupełnie przyziemnych. Korek na drodze, spóźnienie, czyjeś nieuprzejme zachowanie. Reakcja emocjonalna nie sprawi, że świat zacznie działać inaczej. Może natomiast sprawić, że stracimy spokój, który mogliśmy zachować.

Kto najbardziej skorzysta na książce o odpuszczaniu i kontroli emocji?

To pozycja szczególnie wartościowa dla osób, które mają tendencję do nadmiernej analizy i przejmowania się innymi. Dla tych, którzy czują się odpowiedzialni za nastroje w rodzinie, za atmosferę w pracy, za to, czy wszyscy wokół są zadowoleni. Dla ludzi, którzy często mówią sobie: „Muszę coś z tym zrobić”, nawet wtedy, gdy sytuacja nie wymaga ich interwencji.

Jednocześnie nie jest to książka dla osób oczekujących konkretnych narzędzi i list zadań do wykonania. Nie znajdziemy tu schematów typu „5 kroków do wewnętrznego spokoju”. To raczej przestrzeń do refleksji. Autorka dzieli się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami, a czytelnik ma samodzielnie zdecydować, co z tego weźmie dla siebie?

Czy zmiana nastawienia naprawdę może poprawić jakość życia?

Żadna książka nie zmieni życia bez refleksji i wdrożenia wniosków w praktykę. „Pozwól im” nie daje magicznej formuły. Daje natomiast moment zatrzymania i pytanie: czy naprawdę muszę reagować na wszystko?

Jeśli po przeczytaniu tej książki choć w kilku sytuacjach złapiesz się na tym, że zamiast wchodzić w konflikt, zdecydujesz się odpuścić – to znaczy, że coś z niej wyniosłaś lub wyniosłeś. To nie jest rewolucja. To raczej delikatna korekta kursu. Być może właśnie dlatego ta książka stała się bestsellerem. Nie obiecuje spektakularnej przemiany, tylko przypomina o czymś, co intuicyjnie wiemy, ale o czym zapominamy w codziennym chaosie.

Jeśli chcesz poznać bardziej osobistą opinię oraz dodatkowe przykłady z życia związane z tą książką, zobacz pełną recenzję w formie wideo na YouTube:

youtube player film ksiazka miesiaca pozwol mi mel robbins ksiazka o przejęciu kontroli nad własnymi emocjami

Ikona Skopiowano link do schowka