Konto bankowe w Niemczech dla Polaka - jak założyć konto N26 i czy warto?
Czy Polak mieszkający w Polsce może więc bez większych problemów mieć niemieckie konto bankowe? Po co właściwie je zakładać i czy ma to sens, jeśli na co dzień korzystamy z polskich banków i popularnych fintechów, takich jak Revolut? Jednym z ciekawszych przykładów jest N26. Konto może być interesujące zarówno dla osób często podróżujących po Europie, jak i tych, które chcą trzymać część swoich środków poza polskim systemem bankowym.
W tym artykule przyglądamy się N26, procesowi zakładania konta, kosztom i codziennemu korzystaniu z niemieckiego rachunku. Sprawdzamy również, czy konto za granicą rzeczywiście daje dodatkowe korzyści, jak wypada na tle Revoluta i dla kogo takie rozwiązanie może mieć największy sens.
Konto bankowe w Niemczech - po co Polakowi konto za granicą?
Jeszcze kilka lat temu założenie konta bankowego w innym kraju było dla większości osób dość skomplikowanym przedsięwzięciem. Często potrzebny był lokalny adres, wizyta w oddziale, dokumenty potwierdzające pobyt czy nawet osobista wizyta w danym kraju. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Rozwój bankowości internetowej sprawił, że konto w zagranicznym banku może być dostępne bez przeprowadzki, meldunku czy regularnych wizyt za granicą. Dobrym przykładem jest niemiecki N26, który pozwala mieszkańcom Polski korzystać z rachunku prowadzonego w euro. Sam bank działa na podstawie niemieckiej pełnej licencji bankowej.
Po co jednak Polakowi konto w Niemczech? Powodów może być kilka i wcale nie musi chodzić o prowadzenie działalności czy przeprowadzkę za zachodnią granicę.
Dlaczego warto mieć konto bankowe poza Polską?
Pierwszym powodem może być po prostu dywersyfikacja. Tak jak niektórzy nie trzymają wszystkich oszczędności w jednym banku, tak część osób może chcieć mieć rachunek również w innym kraju. Nie oznacza to oczywiście, że zagraniczny rachunek jest jakimś sposobem na ukrywanie pieniędzy. Konto bankowe za granicą nie zapewnia anonimowości, a informacje o rachunkach finansowych podlegają odpowiednim regulacjom i mechanizmom wymiany informacji. Chodzi raczej o dostęp do własnych pieniędzy za pośrednictwem innej instytucji finansowej i w innym systemie bankowym.
Dla części osób jest to również kwestia psychologiczna. Posiadanie pewnej części środków poza krajem zamieszkania może dawać poczucie dodatkowego zabezpieczenia na wypadek nieprzewidzianych wydarzeń. Nie należy jednak traktować tego jako gwarancji ochrony przed każdym kryzysem. Zagraniczne konto ma swoje ograniczenia i również może podlegać regulacjom, blokadom czy procedurom bezpieczeństwa.
Drugim argumentem jest waluta. Jeżeli często korzystamy z euro, rachunek prowadzony właśnie w tej walucie może być po prostu wygodniejszy. Nie musimy za każdym razem przeliczać pieniędzy przed wyjazdem ani korzystać z dodatkowego rachunku walutowego.
Konto w euro a podróże po Europie
Dla osoby, która regularnie podróżuje po Europie, konto w euro może być bardzo praktycznym rozwiązaniem. Jeżeli wybieramy się do Niemiec, Austrii, Hiszpanii, Włoch, Portugalii czy innego kraju korzystającego z euro, pieniądze na rachunku są już w walucie, w której będziemy dokonywać większości płatności. Możemy korzystać z karty bez konieczności każdorazowego przewalutowania złotówek. To szczególnie interesujące dla osób, które regularnie otrzymują lub kupują euro. Zamiast traktować wymianę walut jako element każdej podróży, można wcześniej wymienić potrzebną kwotę i przechowywać ją na rachunku walutowym. W praktyce może to również ułatwić kontrolowanie wydatków. Osobny rachunek przeznaczony na euro pozwala oddzielić pieniądze przeznaczone na podróże od środków, które wykorzystujemy na co dzień w Polsce.
Nie oznacza to jednak, że konto w euro zawsze będzie tańsze od innych dostępnych rozwiązań. Warto porównać kursy wymiany, opłaty za kartę, wypłaty z bankomatów oraz przelewy. W przypadku niewielkich kwot różnice mogą być praktycznie niezauważalne, natomiast przy częstych transakcjach walutowych mogą już mieć znaczenie.
Czy zagraniczne konto zwiększa bezpieczeństwo naszych pieniędzy?
To chyba najciekawszy argument za posiadaniem rachunku w innym kraju, ale jednocześnie taki, do którego trzeba podejść z pewną ostrożnością. Samo przeniesienie pieniędzy za granicę nie sprawia, że stają się one automatycznie bezpieczniejsze. Zagraniczny bank nadal podlega regulacjom, może mieć własne procedury bezpieczeństwa, a dostęp do pieniędzy może zostać ograniczony w określonych sytuacjach.
Istotne jest natomiast to, że w przypadku N26 mamy do czynienia z bankiem posiadającym pełną niemiecką licencję bankową, a nie wyłącznie z aplikacją będącą nakładką na rachunek prowadzony przez inną instytucję. Środki zgromadzone na rachunkach N26 są objęte niemieckim systemem gwarancji depozytów do kwoty 100 000 euro. Limit 100 000 euro wynika z unijnych zasad ochrony depozytów. Co ważne, jest to limit przypadający na jednego deponenta w jednym banku, a nie na każde konto osobno. Jeżeli więc w tej samej instytucji posiadamy kilka rachunków, ich środki są sumowane na potrzeby gwarancji.
Konto w niemieckim banku można traktować jako jeden z elementów dywersyfikacji finansowej, ale nie jako magiczną „polisę bezpieczeństwa”. Najważniejsze jest świadome podejście do tego, gdzie przechowujemy pieniądze, w jakiej walucie oraz jakie zasady obowiązują daną instytucję. W przypadku N26 dodatkowym argumentem może być fakt, że jest to bank działający w ramach europejskiego systemu bankowego, a jego działalność podlega niemieckiemu nadzorowi finansowemu.
N26 niemieckie konto bankowe dostępne dla Polaków
N26 to niemiecki bank, który od początku swojej działalności stawia przede wszystkim na bankowość mobilną. Konto zakładamy przez Internet, a praktycznie całą obsługę rachunku wykonujemy za pomocą aplikacji. Nie jest to jednak wyłącznie fintechowa aplikacja do płatności N26 posiada pełną niemiecką licencję bankową, a zgromadzone środki są objęte niemieckim systemem gwarancji depozytów do równowartości 100 000 euro. Co ważne z perspektywy polskiego użytkownika, N26 oficjalnie obsługuje obecnie klientów mieszkających w Polsce. Nie trzeba więc mieszkać w Niemczech, aby korzystać z tego banku. W przypadku mieszkańców Polski konto jest prowadzone w euro i otrzymujemy niemiecki numer IBAN.
Czym jest N26 i czym różni się od Revoluta?
Na pierwszy rzut oka N26 i Revolut mogą wydawać się niemal identyczne. Oba rozwiązania pozwalają otworzyć konto przez Internet, korzystać z aplikacji mobilnej, płacić kartą oraz zarządzać pieniędzmi bez konieczności odwiedzania tradycyjnego oddziału.
Różnica polega przede wszystkim na tym, że N26 od początku jest bankiem z pełną niemiecką licencją bankową. Revolut również działa obecnie jako bank w Europejskim Obszarze Gospodarczym i posiada licencję bankową na tym obszarze, więc dawny podział „N26 to bank, a Revolut to fintech” jest już zbyt dużym uproszczeniem.
Dla użytkownika istotniejsza może być natomiast konstrukcja samego rachunku. N26 oferuje konto w euro z niemieckim IBAN-em, dlatego może być ciekawym rozwiązaniem dla osoby, która chce posiadać rzeczywisty rachunek bankowy w niemieckim systemie bankowym. Revolut z kolei mocno stawia na obsługę wielu walut, wymianę walut i funkcje dodatkowe.
Nie oznacza to, że jedno konto jest lepsze od drugiego. Mogą się po prostu dobrze uzupełniać. N26 może służyć jako rachunek w euro i dodatkowe konto bankowe za granicą, podczas gdy Revolut może pozostać wygodnym narzędziem do wymiany walut i płatności w różnych walutach.
Jak założyć konto N26 z Polski?
Proces zakładania konta jest jednym z największych atutów N26. Całość odbywa się online i nie wymaga wizyty w niemieckim oddziale banku. Do rozpoczęcia rejestracji potrzebny jest przede wszystkim smartfon, obsługiwany dokument tożsamości oraz możliwość przejścia procesu weryfikacji. N26 wymaga również ukończenia 18 lat i zamieszkania w jednym z obsługiwanych krajów – Polska znajduje się na tej liście.
Sam proces składa się z kilku etapów. Podajemy dane osobowe, adres e-mail i numer telefonu, wybieramy rodzaj konta, a następnie przechodzimy weryfikację tożsamości. Bank może poprosić między innymi o dokument tożsamości oraz dodatkową weryfikację, np. zdjęcie lub nagranie twarzy.
Po pozytywnym zakończeniu procesu otrzymujemy dostęp do rachunku i aplikacji. Wirtualna karta może być używana praktycznie od razu, więc nie trzeba czekać na dostarczenie fizycznej karty, aby rozpocząć korzystanie z konta.
Warto pamiętać, że ostateczne uruchomienie rachunku zależy od spełnienia wymagań banku i pomyślnego przejścia procesu weryfikacji. Nie jest więc tak, że samo wypełnienie formularza automatycznie gwarantuje otwarcie konta.
Ile kosztuje konto N26 i karta?
Podstawowe konto N26 Standard jest bezpłatne. Nie ma miesięcznej opłaty za prowadzenie rachunku ani wymogu regularnego zasilania konta. W ramach Standard otrzymujemy między innymi wirtualną kartę debetową, którą możemy od razu wykorzystywać do płatności internetowych oraz płatności telefonem. Jeżeli chcemy mieć fizyczną kartę, jej zamówienie w planie Standard wiąże się obecnie z jednorazową opłatą 10 euro. Jest to istotna różnica względem sytuacji, w której wystarcza nam wyłącznie karta wirtualna.
N26 oferuje również płatne plany, które dodają kolejne funkcje. Obecnie są to między innymi Smart, Go oraz Metal. Ich ceny i zakres usług zależą od aktualnej oferty oraz rynku, dlatego przed wyborem konkretnego planu warto sprawdzić aktualny cennik bezpośrednio na stronie banku.
Dla osoby, która chce po prostu mieć dodatkowe konto w euro, podstawowy Standard może być jednak wystarczający. Nie ma sensu płacić za dodatkowe funkcje, jeśli nie będziemy z nich korzystać.
Niemiecki IBAN i przelewy z polskiego banku
Jedną z najważniejszych cech N26 dla mieszkańca Polski jest możliwość korzystania z rachunku w euro z niemieckim numerem IBAN. Oznacza to, że konto nie jest wyłącznie „portfelem walutowym” w aplikacji. Otrzymujemy rachunek bankowy, na który możemy wykonywać i z którego możemy wykonywać przelewy.
Zasilenie konta z Polski może odbywać się za pomocą przelewu SEPA w euro. W praktyce wygląda to więc podobnie jak zwykły przelew między rachunkami bankowymi: najpierw wymieniamy złotówki na euro, a następnie wysyłamy euro na niemiecki IBAN N26. To właśnie tutaj zaczyna się robić interesująco dla osób, które regularnie korzystają z euro. Jeżeli mamy możliwość taniego zakupu euro w polskim banku lub kantorze internetowym, możemy następnie przesłać walutę na N26 i korzystać z niej podczas podróży. Sam przelew nie musi być skomplikowaną operacją międzynarodową. W przypadku euro i rachunków znajdujących się w obszarze SEPA mamy do czynienia ze standardowym mechanizmem przelewów europejskich.
Warto jednak rozdzielić dwie kwestie: koszt wymiany PLN na EUR oraz koszt samego przelewu. To właśnie kurs wymiany może mieć największe znaczenie finansowe. Jeśli często przesyłamy większe kwoty, nawet niewielka różnica w kursie może być bardziej odczuwalna niż ewentualna opłata za sam przelew.
W przypadku opisanego w filmie rozwiązania oznacza to prosty schemat: złotówki wymieniamy na euro w korzystnym dla nas miejscu, a następnie przesyłamy euro na N26. Dzięki temu otrzymujemy osobny rachunek w europejskiej walucie, z którego możemy korzystać zarówno w Polsce, jak i podczas podróży po krajach strefy euro.
Czy konto N26 się opłaca?
Czy N26 się opłaca? Jak zwykle w przypadku usług finansowych odpowiedź brzmi: to zależy od tego, do czego chcemy go używać.
Jeżeli potrzebujemy kolejnego konta tylko po to, żeby mieć kolejną aplikację bankową w telefonie, trudno znaleźć mocny argument za jego zakładaniem. Jeżeli jednak regularnie korzystamy z euro, podróżujemy po Europie albo chcemy mieć rachunek w innym kraju, N26 staje się znacznie ciekawszą propozycją.
Dużą zaletą jest bezpłatny plan Standard. Nie ma opłaty za samo prowadzenie konta, a użytkownik otrzymuje wirtualną kartę. Płatne plany Smart, Go i Metal oferują dodatkowe funkcje i kosztują obecnie odpowiednio 4,90, 9,90 i 16,90 euro miesięcznie. Dla osoby, której zależy przede wszystkim na niemieckim rachunku w euro, podstawowy plan może być w zupełności wystarczający. Nie trzeba więc od razu decydować się na płatną subskrypcję.
N26 na co dzień i podczas podróży
N26 szczególnie dobrze sprawdza się podczas podróży po krajach strefy euro. Jeżeli na rachunku mamy już euro, możemy po prostu korzystać z karty i nie przejmować się przewalutowaniem złotówek przy każdej transakcji. W przypadku osoby mieszkającej w Polsce N26 oferuje konto w euro z niemieckim IBAN-em oraz możliwość korzystania z przelewów SEPA. Bank wskazuje również na możliwość korzystania z karty Mastercard oraz płatności Google Pay i Apple Pay. To rozwiązanie jest wygodne również dlatego, że możemy wcześniej przygotować budżet na wyjazd. Kupujemy euro, przelewamy je na N26 i podczas urlopu korzystamy z pieniędzy znajdujących się na osobnym rachunku.
Nie oznacza to jednak, że N26 zawsze będzie najtańszym rozwiązaniem. Przy płatnościach zagranicznych warto zwracać uwagę na walutę transakcji i unikać przewalutowania po stronie terminala lub bankomatu. Sam N26 zaleca wybór lokalnej waluty podczas płatności kartą lub wypłaty gotówki, jeśli chcemy uniknąć dodatkowych kosztów związanych z przewalutowaniem przez operatora.
Dla mnie największą zaletą N26 jest jednak nie sama karta. Jest nią połączenie niemieckiego rachunku bankowego, euro i pełnej obsługi przez aplikację. To sprawia, że konto może być użyteczne również wtedy, gdy akurat nie jesteśmy na wakacjach.
N26 czy Revolut - które konto wybrać?
N26 i Revolut coraz bardziej się do siebie zbliżają, dlatego trudno wskazać jednego zwycięzcę dla wszystkich użytkowników.
Revolut jest bardzo mocny w obszarze wielu walut, wymiany pieniędzy, płatności zagranicznych oraz dodatkowych usług dostępnych w ramach poszczególnych planów. Dla osoby, która często operuje jednocześnie złotówkami, euro, funtami i dolarami, może być niezwykle wygodnym narzędziem. N26 ma natomiast inną mocną stronę – dla mieszkańca Polski oferuje rachunek w euro z niemieckim IBAN-em. Niekoniecznie trzeba wybierać między jednym a drugim. Można korzystać z obu usług i wykorzystywać każdą z nich do tego, w czym sprawdza się najlepiej.
Warto również pamiętać, że popularne określenie Revoluta jako „tylko fintechu” jest już nieaktualne. Revolut posiada licencję bankową w Unii Europejskiej, więc porównanie N26 jako „banku” i Revoluta jako „nie-banku” byłoby zbyt dużym uproszczeniem.
Wybór może więc wyglądać następująco:
- N26 - konto w euro, niemiecki IBAN i dodatkowy rachunek bankowy za granicą.
- Revolut - wiele walut, wymiana walut i dodatkowe usługi.
- Oba jednocześnie - rozwiązanie dla osób, które często podróżują i chcą korzystać z zalet obu platform.
Dla kogo konto N26 będzie dobrym rozwiązaniem?
N26 może zainteresować przede wszystkim osoby, które:
- często podróżują po Europie,
- regularnie płacą w euro,
- chcą posiadać niemiecki rachunek bankowy,
- chcą mieć dodatkowe konto poza polskim bankiem,
- otrzymują lub przelewają środki w euro,
- nie potrzebują rozbudowanej sieci tradycyjnych placówek,
- preferują obsługę banku przez aplikację mobilną.
Nie jest to natomiast rozwiązanie, które każdy powinien mieć. Jeżeli praktycznie nie korzystamy z euro, nie podróżujemy i nie widzimy potrzeby posiadania dodatkowego rachunku, zakładanie kolejnego konta może być po prostu niepotrzebne. Warto również pamiętać, że dostępność poszczególnych produktów i funkcji N26 zależy od kraju zamieszkania. Polska znajduje się obecnie na liście obsługiwanych państw, ale oferta nie musi być identyczna jak w Niemczech czy innych krajach.
Czy warto mieć konto bankowe za granicą?
Posiadanie konta za granicą nie jest koniecznością. Może być jednak ciekawym elementem zarządzania własnymi finansami. Dla jednych najważniejsza będzie wygoda podczas podróży. Dla innych możliwość przechowywania części oszczędności w euro. Jeszcze inni potraktują takie konto jako dodatkowy rachunek w innym banku i innym kraju. W przypadku N26 dochodzi do tego fakt, że mamy do czynienia z bankiem posiadającym pełną niemiecką licencję bankową, a środki klientów są objęte niemieckim systemem gwarancji depozytów do 100 000 euro.
Nie należy jednak traktować zagranicznego rachunku jako sposobu na ukrycie pieniędzy czy uniknięcie obowiązków wobec polskich organów podatkowych. Konto zagraniczne nie oznacza anonimowości. Jest to po prostu rachunek w innym banku i innym kraju, podlegający odpowiednim regulacjom.
Dla mnie odpowiedź jest więc dość prosta: jeżeli mamy konkretny powód, żeby posiadać konto za granicą, N26 jest rozwiązaniem wartym rozważenia. Jeżeli takiego powodu nie mamy, samo posiadanie niemieckiego IBAN-u nie musi przynieść nam żadnej realnej korzyści.
Podsumowanie
N26 to interesująca propozycja dla Polaków, którzy chcą mieć dostęp do niemieckiego rachunku bankowego bez konieczności przeprowadzki do Niemiec. Konto można otworzyć z Polski, jest prowadzone w euro i otrzymujemy niemiecki IBAN.
Największą zaletą N26 jest dla mnie połączenie normalnego rachunku bankowego, niemieckiego systemu bankowego, euro i wygodnej aplikacji mobilnej. Do tego dochodzi bezpłatny plan Standard, dzięki któremu możemy korzystać z podstawowych funkcji bez miesięcznej opłaty.
Czy N26 zastąpi Revoluta? Niekoniecznie. Oba rozwiązania mogą się wzajemnie uzupełniać. Revolut pozostaje bardzo wygodny przy wielu walutach i wymianie pieniędzy, natomiast N26 może być ciekawą opcją dla kogoś, komu zależy właśnie na niemieckim koncie i rachunku w euro.
Ostatecznie najważniejsze pytanie nie brzmi więc „czy każdy powinien mieć N26?”, ale „czy ja mam powód, żeby mieć konto bankowe w Niemczech?”. Jeżeli odpowiedź brzmi tak, N26 jest jednym z rozwiązań, które zdecydowanie warto wziąć pod uwagę.
